Grupy >> Wolność Słowa >> Forum >> Do Daniela kota
Autor Wypowiedź
Panie Danielu Kot

To że jest Pan redaktorem zina to nie znaczy że może Pan wszystko, usuwać wypowiedzi, słowa, zdania itp. Zresztą w ten sposób przenigdy nie zrobi Pan rewolucji. Słów nie da się usunąć.
A chciałem Panu tylko pomóc.
To co Pan zrobił zasługuje na pogardę. Ale wybaczam panu. Jest Pan młody i nie wie co czyni. Albo ma złych przyjaciół.
W każdym, razie nie odwołuję swoich propozycji. Bo ja nie mam uprzedzeń i nigdy się na nikogo nie gniewam. Oto więc ponawiam je:

Zalogowałem się tu na liternecie specjalnie, ponieważ bardzo wzruszyła mnie Pańska szczerość i publiczne przyznanie się do redakcyjnej bezradności.
Postanowiłem zatem Panu pomóc i zaproponować tematy, mogące wspólnie zamianownikować treść najbliższego (najbliższych) nr Kofeiny.
A oto one -

1) Wróżby (ja np. pasjami daje sobie wróżyć i właśnie ostatnio ktoś mi wywróżył, że jak zacznę czytać jakiś magazyn literacki labo zina o kolejnych post, de i avant`ach, to nie będę jako czytelnik zachwycony, a wręcz przeciwnie, pierdolnę takim zinem o ścianę)

2) O przyjebaniu w ryj czyli dawaniu pogębka (to temat rzadko podejmowany przez oficjalne ośrodki kulturotwórcze, a nawet w ogóle, więc niech się Pan nie spodziewa takich tekstów od naszych celebrytów, ale w końcu zin to zin, powinien przyjebać w ryj temu co oficjalne, czyli w sumie dać pogębek)

3) O sposobach pozbywania się zwłok (byłby to wtedy nr pragmatyczny a la coś jak poradnik, ale proponuję taki temat, bo odnoszę wrażanie że niejeden człowiek na tej ziemi takiego poradnika akurat poszukuje! I jakie to przecież piękne, Panie Danielu, zobaczyć jak oto lekko zakrwawiony czytelnik, oprócz porad, jak się pozbyć zwłok, znajduje też mistyczne ukojenie Proza i Poezją!)

4) Rzadkie imiona
To w ogóle mój bzik. Toteż czekam na nr literacki poświęcony rzadkim imionom. Bo spotykam nry (np. "Dwa dwudziestolecia - międzywojenne i najnowsze", "Nijujork, njujork" albo 'Fisz na hardkorowo"), ale nru o rzadkich imionach jeszcze nie spotkałem. A to mój bzik. Albowiem imiona to podstawa, obowiązek. Bez imienia nie przyjmie się żadne opowiadanie, opowieść, powieść, i w obecnych czasach dla piszącego znaleźć takie imię, odpowiednie, prężne, wyjątkowe, brawurowe, i dzięki temu zdolne zatuszować autorski brak myśli, a nawet autorskie beztalencie, otóż dla współczesnego autora znaleźć takie imię to dziś cała jego literacka artystyczna praca. Najważniejsze wszak jest oddziaływać, a nic lepiej nie działa na odbiorcę literatury i sztuki jak właśnie imię! Pisarz jak ma imię dla swojego bohatera, wyjątkowe, mocne, wpadające w słuch i w pamięć, to wtedy to już jest Wielki Pisarz! Przez duże P! I wtedy może już pisać bylejak, stereotypowo, grafomańsko, bo i tak do sukcesu prowadzi go Imię!
W każdym razie ja jak każdy marzący o karierze wielkiego pisarza, o sukcesie swojej prozy (bo oczywiście dziś liczy się tylko sukces, a nie zrozumienie, i wszyscy redaktorzy i wydawcy głośno mi krzyczą - a chuj ze zrozumieniem, najważniejsze mieć Imię! Masz Imię? Jak to po co Imię!? Szekspir ma Hamleta, Cervantes Don Kichota, Almodovar Kikę, Ameryka Rambo, Arabowie Alladyna, chrześcijaństwo Jezusa, a Dorota Robaczewska Dodę! Więc jak to po co Imię! Imię musi być! Inaczej klapa! Jak będziesz miał Imię, to wtedy się zgłoś!), otóż właśnie dlatego prowadzę taki imiennik i mam już wypisane następujące rzadkie imiona -

Cieszam, Winryk, Bezdrzew, Przezopas, Dzięgień, Formoza, Więciżer, Bałłaban, Mojsze, Ludmiła, Oswald, Giedko, Dobiesław, Przezdam, Imram, Zawisza, Wierzbięta, Przedbór, Mużyłło, Izaak, Jozue, Gronostaj, Kordula, Drogosz, Baptysta, Cymbarka, Czochna, Gniewomir, Peregryn, Przecław, Eberhard, Eliasz, Bonifacja, Wiernek, Prandota, Helwig, Sędek, Żegota, Pius, Innocenty, Urban, Dobiegniew, Karwacjan, Domarat, Zaklika, Kanimir, Nawój, Zyndram, Klichna, Ostrobod, Sułek, Ścibor, Sieciech, Śmiechna, Wołczko, Siemowit, Wit, Sobieslaw, Mościc, Polonin, Chocimir, Wichna, Prakseda, Boksa, Librant (!), Chebda, Wyplar (!), Włościbor, Fidon (!), Afra (!), Spicygniew, Czestek, Berold, Czadron (!), Dzierżek, Dziechna, Falisz (!), Gerward, Iwo, Cztan, Kenna, Miecław, Ninogniew, Sięgniew, Stogniew, Strasz, Zbilut, Ziemak, Platon (!), Marcybella, Mitrofan (!), Marika, Klotylda, Ostafian, Nadina, Mieńszoj (!), Heraklia, Miłosz, Milan, Amilkar (!), Luba, Dorofiej, Awram, Adalbert, Ursyn, Szczęsny, Antonella, Dementij, Bona, Sylweria (!), Littawor (!), Elizar, Jezdiszer, Czomar, Ewlija, Dexter, DeeDee, Tanita, Tiana, Naveen, Facilier, Sinead, Enya, Bjork, Gujane, Esmeralda, Mahalia, Janet, Lucinda, Czortan, Efrem, Wardan, Tyrdat, Semiramida, Meluzyna, Aram, Grace, Artakserkses, Mardocheusz, Nicol, Annabel, Balaam, Diana, Junona, Perdita, Danae, Mokles, Zefida, Mazulim, Zobejda, Zulika, Zadis, Aisza, Mesem, Telmisa, Neadarna, Pogos, Ken, Barbie, Chucky, Alienor, Renald, Emendarda, Nerses, Gaucher, Alberyk, Sawaryk, Narjod, Toros, Raul, Saladyn, Joscelin, Amalryk, Ruben, Alvarez, Baldwin, Azza, Muncja, Agamir, Rijana, Mia, Samanta, Sandra, Sonia, Amanda, Gwalbert, Kilian, Chryzostom, Jeremi, Welamin (!), Izydor, Sieciech, Teodat, Dezydery, Dezyderiusz, Karapet, Amirgun, Garagasz, Krłu, Karabasz, Melchizedech, Syrapion, Urfacy, Mowses, Nazar, Ogłan, Czrach, Chtyra, Dżgał, Dżafar, Kior, Gzir, Howannes, Arystakes, Mszczuj, Serafin, Ławryn, Ferens, Boemund, Melisanda, Placencja, Tybald, Mroczek, Bodzęta, Spytek, Gaspar, Otokar, Jura, Jurand, Imbram, Prędota, Goworek, Anzelm, Lasota, Jeromonach (!), Filon, Sambor, Kosma, Hermolaus, Wespazjan, Niemira, Gilazy, Kanty, Trojan, Raina, Kalenik (!), Benigna, Rogneda, Wsiewołod, Ingegarda, Dobronega, Bela, Gejza, Koloman, Almos, Fenenna, Biedrzych, Mieszko, Jodok, Emnilda, Bezprym, Erenfryd, Racibor, Hannibal, Gundaker, Alenta, Mircza, Gaudemunda, Selim, Abbas, Murad, Spirydion, Glenn, Roszpunka, Serwilian, Lena, Martyna, Albina, Icyl, Egris, Ellej, Tujarym, Menelaos, Astyjanks, Atreusz, Tetyda, Minos, Nestor, Kalchas, Shakira, Alcyda, Attyk, Klitandr, Cydaliza, Celia, Iskander, Inezylla, Melancja, Arystyp, Mulej, Arsenia, Florymonda, Klaryn, Dydona, Rosarda, Kasylda, Rozymira, Filomena, Tankred, Gismonda, Lauretta, Chichibo, Brunetta, Saturnina, Pippo, Lukrecja, Donata, Satanisław, wawa-ogierek, mokra cipka...

Tak więc, Panie Danielu, na kolejny nr Kofeiny, proponuje taki oto temat -
bójka, zakończoną pozbyciem się zwłok osoby, która jednak nosi bardzo rzadkie imię, co właśnie pozbyciu się zwłok źle wróży :)))
Ale przypuszczam, takie tematy nie przejdą, bo jak redaktor Kofeiny, pan Daniel Kot, to już udowodnił - jest on przeciwny wolności słowa. Więc po co nam w ogóle zaglądać do takich zniewolonych zinów? Po co je czytać? Po co w ogóle istnieją?

30 października 2010, 18:24:34
Przy tej okazji, powołania tego wątku i grupy Wolność Słowa, zachęcam użytkowników liternetu do wpisywania się tu w dowolnej sprawie. Zobowiązuję się nie czynić jak Adam Bolewski albo Daniel Kot i inni przeciwnicy wolności słowa i wypowiedzi (a niby oni pisarze, artyści, uhuhu) - mianowicie nie będę korzystał z przywileju założyciela grupy i nie będę moderował, usuwał komentarzy i wpisów.

30 października 2010, 18:34:06
Panie Roamanie, niech Pan nie przestaje! nigdy! będę zaglądać tu już tylko do Pana!

30 października 2010, 19:10:28
a moje imię? jak się panu podoba? prosze sobie wyobrazić, że czytuję tutaj: to i owo, wpisuję się: tam i siam, aż pewnego razu zajęłam głos w kwestii pewnego pretensjonalnego wiersza otwarcie głosząc pogardę do owego. i dostałam pater noster od autorki. więc idę do jej profilu zobaczyć, kto zacz, i co ja tam znajduję? swoję imię jako tytuł publikacji, którą chwali się kobieta ze skłonnością do przesady - ni mniej, ni więcej, a "Mary Lou"! - takie to tutaj czasami przypadki chodza po ludziach:)

30 października 2010, 19:20:32
Ty Roman jesteś jednak szalony.

30 października 2010, 19:24:40
Kamil? przeczytałeś ten tekst? no powiedz, przeczytałeś?

30 października 2010, 19:28:24
Potwierdzam, przeczytałem.

Nie rozumiem dlaczego Daniel go u siebie uciął.

30 października 2010, 19:31:16
JA WIEM DLACZEGO - BOI SIE KONKURENCJI!

nie rozumiem natomiast, dlaczego stwierdziłeś, że Roman K. jest szalony, i co znaczy to "jednak"?

30 października 2010, 19:37:47
Wahałem się do tej pory. Ale jednak jest. Jak to dlaczego? A rzadkie imiona to pies albo wagon?

30 października 2010, 19:43:52
kurcze! litania imion działa jak mantra. aż się boję, że coś tam zakodował...jakieś szaleństwo dla nas? co to przełazi jak wsza?

30 października 2010, 19:52:21
Dajcie mi moment i wytłumaczcie o co cho. Bo ja uciekłam na chwilę od artystycznej, internetowej rodziny, a ta sytuacja uciekała chyba w przeciwnym kierunku.

(po mojej nazwie wpisanej w googla łatwo dojrzeć że dwa razy byłam w KOFEINIE)Chcę tylko wiedzieć co się stało.

30 października 2010, 19:55:48
Bezsprzecznie Marcybella mną wstrząsnęła

30 października 2010, 20:07:00
Krłu:)))

30 października 2010, 20:12:38
Pomysły R. Knapa są w zasadzie interesujące, choć dalej odnotowuję ze smutkiem, że wśród imion nie ma Marata, a przecież jest to imię (np. Marat Safin).

Może to iść w kierunku zina - antysalowego, ale to już by chyba ściągnać jako autora samego pana Romana a może nawet JE dr Trojanowskiego. Nie wiem czy taki profil odpowiada założycielowi..

Wróżby - też ciekawa rzecz. Jak wiadomo, ludzie inteligentni są przesądni (a np. Niels Bohr na pytanie dlaczego jako fizyk ma podkowę odrzekł: - Podobno ona przynosi szczęście także tym, którzy nie są przesądni).

Tak czy siak - propozycja na jeden numer Koffeiny raczej, a może Pan Knap zaprojektowałby okładkę, skoro jest pełen dobrych chęci. Czy mi się zdaje, ale ma jakieś doświadczenie graficzne?



30 października 2010, 20:18:37
* zina antysalonowego


30 października 2010, 20:19:12
Przeorałam portal,wszystko wiem. Pięknie, że ktoś uważa KOF za tak ważny twór a Daniela za gromowładnego:D rośnie rośnie rośnie

30 października 2010, 20:33:24
Droga Pani Hanno Mario Zagulska

Myli się Pani. To nie Kofeina jest ważna. To ja jestem ważny!

30 października 2010, 20:57:13
Mary Lou

No cóż, jeśli chodzi o twoje imię, to nie jest ono znowu takie rzadkie, ale faktycznie romantyczne, balladowe i... wczesnorokendrolowe :) Ricky Nielsen ma Mary Lou!

A co się tyczy tych rzadkich imion, to ów bakcyl złapał mnie, gdy wczytywałem się w dramaturgię baroku XVII wieku. A jest w niej pełno imion! Przeczytałem więc wszystko co było do przeczytania i nagle pewnego dnia poczułem się taki zaśmiercony...

W głowie miałem już tylko tłum imion!
Był to tłum wielki! Rojny! Zwarty! Gęsty i rozrośnięty! Masówka imion! Tłum imion potęga! Tłum imion gęstwa! Tłum imion z hollywoodzkim rozmachem i przepychem! Tłum imion widowiskowy! Ogromny! Gargantuiczny! Przeładowany! Bombastyczny! Zbity! Tłum imion nieprzebity! Tłum imion taki, co to oddaje zasadniczo pelagiczną wielorybną wizję świata!
A więc był to tłum nieprzebrany!
W końcu musiało to nastąpić - rozpierdoliły mnie te wszystkie imiona, jakie występują we wszystkich 23 tragediach i 8 komediach Pierre Corneille`a (które ten napisał w latach 1635 - 1674), t.j. imiona Cyd, Horacjusz, Cynna, Polieuktes, Herakliusz, Medea, Andromeda, Nikomedes, Pompejusza, Klitandra, Tytus, Berenika, Atylla, Surena.
A ile tych imion jest, to policz sobie sama, ja już nie mogę, bo mnie rozpierdoliło. Wiem już tylko tyle, że tam w tym tłumie imion, w odpowiednio dopasowanych kostiumach, byli król i królewna kastylijska, dworzanie Alfons, Sankty i Arias, możni kastylijscy Gomes i Diego z synem Roderykiem, panny z rycerskich domów Chimena i Elwira oraz Leonora ochmistrzyni królewny kastylijskiej, potem pacholę królewny... - ale nagle patrzę, a to pacholę jest bez imienia! Całe więc dnie myślałem, jakie dać mu imię?
Waleriusz? Było... Kuriacjusz? było...
Ech, szukałem imienia dla pacholego, a tu znowu opętał mnie tłum imion - Sabina, Julia i Kamilla, żołnierze Flawian i Prokul, Oktawian Cezar August, imperator rzymski, Erast, a dalej Pompejusz, Cynna, Emilia i Fulwa, Maksym, Polilklet, Ewander i Euforb, i w ogóle cała tam reszta imion ze wszystkich 31 sztuk Pierre`a Corneille.

To nie wszystko.

Bowiem na tłum imion złożyły się również wszystkie imiona sceniczne z 11 tragedii, jakie od 1664 do 1691 napisał Jean Racine! Czyli ze sztuk Aleksander, Andromaka, Brytannik, Berenika, Bajazet, Mitrydates, Ifigenia, Fedra, Estera i Atalia. I tu wtedy do rozpierdolenia mnie dołączyły te jeszcze wszystkie tam tamte imiona jak Pyrus, Orest, Hermiona, Cefiza, Kleona, Feniks, Pylad, Neron, Junia, Albina, Narcis, Burrus, Tytus, Berenika, Antioch, Paulin, Arsas, Fenika, Rutilius itd itd itd.

Ale i to nie wszystko.

W ten tłum imion bowiem wmieszały się jeszcze imiona bohaterów z 8 tragedii dramaturga Jacques Prandona, które powstały w latach 1674 - 1697. A odpowiednio chodzi tu o takie imiona jak Piram, Tyzbe, Tamerlan, Fedra, Hipolita, Germanik, Scypion. A także potem te wszystkie imiona bohaterów z dużo dużo bardzo dużo dramatów Claude Boyer`a z lat 1647 - 1689, i zaczęły rozpierdalać mnie Porus, Tyrydates, Klotylda, Demetriusza, Ulisses, Jowisz, Semele, Polikryt, Agamemnon, Demaratos, Artakserkses, Antygona, Oropast, Judyta itd itd itd.

Ale i to jeszcze mało i nie wszystko.

Bo żeby było tłumniej, liczniej i mrowiej to w tłumie tym też zgromadziły się imiona ze wszystkich 32 sztuk Thomasa Corneille`a, które powstały w latach 1649 - 1695 (np. Ariana, Tymokrates), a także imiona ze sztuki Izaaka de Benserede (Kleopatra) (z 1635) (i jakby tego było mało, żeby mnie już całkiem rozpierdolić, to dołożyły się na ten tłum imion jeszcze te z jego baletów).

Potem wlazły na mnie imiona 1) z jedynej sztuki Cyrano de Bergerac z 1654 np. Agryppina 2) z jedynej tragedii duetu Michel Le Clerc & Jacues de Coras z 1674 (Ifigenia) i 3) z jedynej tragedii duetu Claude Boyer & Michel Le Clerc (Orestes), a także 4) z jedynej tragedii Honoriusza d`Urfe (Sylwanira).
A potem jeszcze doszedł ten cały tłum imion z librett do oper Lully`ego, napisanych w l. 1671 - 1685 przez Filipa Qiunault, a tj. Psyche, Kadmos, Hermiona, Tezeusz, Izys, Faeton, Alcest, Prozerpina, Perseusz, Atys, Roland, Bellefron, Agryppa itd itd itd.

W tym całym tłumie znalazły się też imiona z pomniej znanych sztuk i oper, napisanych w XVII wieku, jakie tylko jeszcze wynajdziecie, a to np. z "Eurydyki", autorstwa Jacopo Peri & Giulio Cacchini (z 1600), albo z różnych drama per musica Monteverdiego (np. "Orfeusz", "Ariadna" albo "Koronacja Poppei") albo z tragedii Christiana Weise "Massaniello" (1683), albo jeszcze z tragedii Daniela Caspara von Lohenstein takich jak "Kleopatra" (z 1661) i "Agryppina" (z 1665).

A nawet, żeby jeszcze bardziej zatłoczyć ten doborowy natłok, to sami poszukajcie i dajcie tu imiona z tych wszystkich sztuk zupełnie zapomnianych jako kiczowate i grafomańskie kaszany (np. ja znalazłem 2 lub 3 sztuki z 1686/88 niejakiej pani de Brinon, przełożonej klasztoru sercanek).

I w ogóle ten tłum był olbrzymi, a w nim oczywiście w ogóle te wszystkie imiona, bohaterujące w sztukach, jakie stworzono w okolicach tamtych czasów, a więc te wszystkie tam Galatee, Kassandry, Spirydiony, Syrapiony, Mitrofany, Jeromonachy, Erynie, Sylwerie, Antonelle, Hektory, Dezyderiusze, Sawaryki, Raule, Welaminy, Teodaty, Aenobarby, Arystakesy, Serwiliany, Hannibale, Kwiryny, Oktawie, Sylanusy, Liwie, Trazeasy, Korbulony, Lokusty, Libranty, Poliksemy, Peribee, Balaamy, Hymeny, Nikki, Andy, Asterixy, Obelixy, Boby, Bolki, Lolki, Maje, Yogi, Oggy, Dobromiry, Baltazary, Reksie, Jack`y, Scooby Doo`y, Smerfetki, Jerry, Donaldy, Shreki, Nemo, Peppo, Alviny, Pluto, Filemony, Rumcajsy, Cypiski, Pampalini, Żwirki, Paty, Maty, Pingu, Złomki, Samy, Bouli, Goofy, Kabi, Sani, Tani, Grafi, Bunie...

Nie, nie jestem szalony! Nic mi się nie pomieszało! Jeszcze mnie nie rozpierdoliło! Walczę! I tak oto teraz... teraz rozpaczliwie szukam imienia dla pieska, towarzysza Piotrka z zaczarowanym ołówkiem!

30 października 2010, 21:43:21
Kamil
Fenks za wpis :)

30 października 2010, 21:44:22
Marat
Wręcz przeciwnie, nie mam niestety żadnych uzdolnień graficznych - w przeciwieństwie do uzdolnień grafo :)))

30 października 2010, 21:47:17
nadaj pieskowi imię: Prieuré de Sion

będzie działał jak klucz:)

Romanie, to co tu napisałeś/ rozpisałeś, jest niczym monodram. czy pomyślałeś kiedykolwiek, by wskoczyć z tym na scenę? nie, może nie na scenę, ale na taki plac, arenę, posród widzów( coś w stylu wczesnego Grabowskiego i jego dialogu z drabiną, albo Grotowski póżniejszy, albo jeden i drugi, i jeszcze trochę Marata?)? chciałabym ciebie Romanie zobaczyć, usłyszeć, być świadkiem tego mistycznego zdarzenia. masz doskonały materiał. on nie musi się ani kończyć, ani zaczynać, on po prostu może sobie wskoczyć, tak jak jest, tam gdzie jest tłum/ potrzeba? na przykład ten pochód imion - wymawiałbyś je, pił własną krew, albo krew twojego psa, albo krew moją? no dobra, dobra, przesadziłam - teraz już na poważnie - ten tekst obroni się bez krwi:)

30 października 2010, 21:58:20
ja uważam, że to jednak ironiczne traktowanie inicjatywy, z jaką wyszedłem (w postaci zina właśnie) i twoja odpowiedź nic nie wnosiła do dyskusji. Jeśli uważasz jednak, że wnosiła, to odpowiadam- nie, to głupi pomysł. Tutaj co jakiś czas pojawiają się opinie, że jak 'moderator' usunie wypowiedź, to od razu atak na wolność słowa, olaboga! A to kwestia bardziej pragmatyczna jest i nie rób ze mnie idioty, będę wdzięczny, robienie jakiś głupich podziałów (tak, to podział-na złego pana kota który autokratycznie prowadzi Swój Twór [a czy gdyby to był Mój Twór, to wychodziłbym z pytaniem o propozycje na forum?] i na artystycznie szalonego Romana, obrońcy wolności, litości) jest..głupie.

Proponuję więc, abyś założył (razem z wierną na śmierć i życie Mary Lou) swojego zina i robił z nim, co ci tylko do głowy przyjdzie; szczere życzenia powodzenia!:)

30 października 2010, 22:46:56
już wiem- ja po prostu nie zrozumiałem. Nie zrozumiałem, stąd zamieszanie. Nie zrozumiałem, bo pewnie jestem młody. Nie zrozumiałem..

30 października 2010, 22:52:07
Hmm, Mary ma rację jak rzadko, to mógłby być monodram..

30 października 2010, 23:00:05
Daniel: no bo to i trochę ironiczne było..Ale można to w jednym nr wykorzystać chyba..

30 października 2010, 23:01:03
Panie Danielu - po prostu moja reakcja wynika z tego, że tak się nie robi, nie usuwa się komentarzy od zwykłego prostego czytelnika. (Trzeba bowiem sobie zdać sprawę, że gdyby ten komentarz słowo w słowo napisał Leszek Onak albo Topolski, to jestem pewien, że nawet uważając go za głupi, nie usunąłby Pan tego komentarza). A tak usunął Pan, bo nie wiem, z powodu widzimisię, bo jest wulgaryzm, bo mi się nie podoba jego treść, bo nie lubię Romana Knapa itp. Jeśli nie potrafi Pan uszanować czytelnika, to po jakiego wziął się Pan za bycie redaktorem?
Więc proszę na drugi raz zapamiętać:
Każdy prawdziwy redaktor pisma jest tylko sługą swoich autorów, a przede wszystkim, przede wszystkim sługą swoich czytelników, obecnych i przyszłych. A nie Panem Widzimisiowatym we własnym folwarku.

30 października 2010, 23:05:23
Na liście jest Gniewomir! :)
Imiona słowiańskie - takie bogactwo, a niewiele się z niego korzysta. Może ich użycie w popularnych serialach stworzyłoby trend? ;)
Sława! :)

30 października 2010, 23:24:19
Gniewomirze , juz takowy serial był :"Gniewko syn Rybaka" Od Ziemowitów tam sie roiło po Bozydarów... Ubolewam, ze nie ma Jarosława na liście.Ja tez mam swoja listę imion, rzadkich imion.Roman niestety spowszedniał:):

30 października 2010, 23:53:40
Znam 2 Gniewomirów..chyba 3..łącznie z Wielmożnym Powyższym.

31 października 2010, 00:21:35
Wielmoży Powyższy Jaśnie Uniżony to postać wirtualna :)
Maracie, zesłowiańszcz się odpowiednim - choćby drugim - imieniem! ;)
Jarosławów ci u nas dostatek we wszystkich dziedzinach :)
Nie zapominajmy o pięknym Jarosławiu (niedaleko od Leżajska - też pikna nazwa).

31 października 2010, 00:30:11
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się