Grupy >> Sława Wielkiej Polsce >> Forum >> słowa na dzień Świętej Marii Franciszki od Pięciu Ran Pana Jezusa
Autor Wypowiedź
A było to zanim Pan Nasz Jezus Chrystus udał się do Jerozolimy. Wybrał się do ziemi egipskiej w przebraniu skromnego wędrowca. I nie był rozpoznany przez ludzi, ale wszelkie inne stworzenie pozdrawiało go, kłaniało się mu i hymny chwalebne śpiewało.

„Cześć tobie, który wznosisz się na horyzoncie i przebiegasz niebo …
Gościńcem twej świętości jest pomyślność tych, na których oblicza padają twe promienie …
Mógłżebym iść, jako ty idziesz, bez zatrzymania się o słońce!…
Wielki wędrowcze przestrzeni, który nie masz pana i dla którego setki milionów lat są tylko okamgnieniem …
Ty zachodzisz, ale trwasz. Mnożysz godziny, dnie i noce i trwasz sam, według praw twoich własnych …
Oświetlasz ziemię, ofiarowując własnymi rękoma samego siebie, kiedy pod postacią Ra wchodzisz na widnokręgu.
O gwiazdo, wynurzająca się, wielka przez swoją światłość, ty sama kształtujesz swoje członki …
I nie urodzony przez nikogo rodzisz sam siebie na horyzoncie”.

Pan Nasz Jezus Chrystus dotarł do niewielkiej koptyjskiej wioski, gdzie trwały przygotowania do wielkiego wesela, a jednocześnie obchodzono urodziny małej dziewczynki. I uradował się Pan Nasz, bo wiedział, że podwójne święto, to podwójna radość. I serce jego ucieszyło się, bo zobaczył solenizantkę, która modliła się do Ojca W Niebie.

„Dziękuję Ci, dobry Boże, żeś tatkę chronił dzisiaj od przygód, a mamie dał pszenicy na placki… I jeszcze co? Żeś stworzył niebo i ziemię i zesłał jej Nil, który nam chleb przynosi… I jeszcze co? … Aha, już wiem! … I jeszcze dziękuję Ci, że tak pięknie na dworze, że rosną kwiaty, śpiewają ptaki i że palma rodzi słodkie daktyle. A że te dobre rzeczy, które nam darowałeś, niechaj wszyscy kochają Cię jak ja i chwalą lepiej ode mnie, bom jeszcze mała i nie uczyli mnie mądrości.”

Wtem z pobliskiej chaty wyskoczyła paskudna maszkara i szarpać zaczęła dziewuszkę. - „Przestań, zamilcz” - wrzeszczała. Zza drzewa wypełzła owrzodzona pokraka w licznych swych kończynach zbuki trzymająca i inne nieczystości. Celowała w rozmodloną dzierlatkę. Z każdego kąta wychylała się kolejna potwora i tłum straszydeł robił się coraz większy, tak że nie było już widać dziewczynki.

Pan Nasz Jezus Chrystus odszedł z wioski. Nie spoglądał za siebie. Wiedział, że zły zasiał w sercach mieszkańców. Wiedział, że dosięgnąć ich musi Gniew Boży.

...
wykorzystano fragmenty powieści „Faraon” Bolesława Prusa.





06 października 2018, 13:36:25
fajne są Twoje rozważania, które są wyełnione Duchem Świętym:)

06 października 2018, 16:22:28
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się