Grupy >> Sława Wielkiej Polsce >> Forum >> słowa na dzień Świętego Franciszka z Asyżu
Autor Wypowiedź
A było to zanim Pan Nasz Jezus Chrystus udał się do Jerozolimy. Nawiedził na ziemiach południowych filistyńską wioskę której mieszkańcy zasłynęli występami w okolicznych teatrach. Przyjrzał się im i zapytał.

„A gdzież jest ten, który grał na harfie? Ten, którego muzyka jak lekki wiatr unosiła się nad piaskami pustyni. A gdziekolwiek dotarł dźwięk jego instrumentu, pustynia zamieniała się w żyzną ziemię, rodzącą kwiaty lotosu. Gdzież jest ten?”

„Nie ma. Wypędziliśmy.” - odpowiedział tłum.

Z gromady wyskoczył garbaty niziołek z harfą w dłoni i zaczął grać. Brzmienia które wydobywał niemiłe były dla ucha i bardziej przypominały skrzypienie nienaoliwionych drzwi niż prawdziwą muzykę.


„A gdzież jest ta, która tańczyła? Ta której ruchy były tak delikatne, że w pląsie unosiła się centymetry nad ziemią, a pobliskie daktylowce uginały się, oddając hołd jej talentowi. Gdzież jest ta?”

„Nie ma. Wypędziliśmy” - odpowiedział tłum.

Z gromady wyskoczyła brzydka poczwara i zaczęła wyginać się pokracznie do hałasu czynionego przez niziołka.


„A gdzież jest ten, który śpiewał? Ten, którego głos docierał do najodleglejszych zakamarków ludzkiej wrażliwości i sprawiał, że drzewa figowe dawały plon podwójny. Gdzież jest ten?

„Nie ma. Wypędziliśmy” - odpowiedział.

Z gromady wyskoczyła kolejna maszkara, zaczęła wyć i pochrząkiwać.


Przyjrzał się Pan Nasz Jezus Chrystus ciżbie ponownie. Dojrzał czorta podlejszego sortu, leżącego pod drzewem. Wokół niego krzątała się starsza kobieta. Usługiwała czortowi, karmiła go i poiła. Przed sobą miał patyczki, którym namiętnie się przyglądał.

„A czym wy się teraz czorcie zajmujecie? Skoro ani grać, ani tańczyć, ani śpiewać nie potraficie?”

„Bogu bluźnimy, grzech chwalimy i literki układamy.” - odpowiedział.

Wtem z gawiedzi wyskoczył młokos, pozamieniał patyczki i spojrzał na kaduka z nadzieją. Czort chwycił kija i zdzielił młodzieniaszka między oczy.


Pan Nasz Jezus Chrystus odszedł z wioski. Nie spoglądał za siebie. Wiedział, że zły zasiał w sercach mieszkańców. Wiedział, że dosięgnąć ich musi Gniew Boży.

04 października 2018, 13:05:38
tak, Jezus Bóg chce, żebyśmy rozwijali swoje talenty i mieszkali po całym globie różnorodni:)

04 października 2018, 17:04:20
A to fajne. Przyjemnie się czyta tę przypowieść. Rażą mnie tylko te interlinie pomiędzy częściami - sprawiają wrażenie, jakby to były różne, niezwiązane ze sobą części. Wystarczyłoby zastosować akapity.
Ale i tak ciekawie.

04 października 2018, 17:32:37
Szpitale psychiatryczne pełne są nieszczęśników piszących ciąg dalszy Ewangelii.
Z reguły wychodzi im jednak dużo lepiej niż naszemu nieporadnemu grzybkowi.

04 października 2018, 20:22:09
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się