Grupy >> Rzeczpospolita Polis >> Forum >> "Uważam grecką moralność za najwyższą z dotychczasowych".
Autor Wypowiedź
„Jak wszelako głęboka musi być nowa religia widać stąd, że 1. Odpada motyw nieśmiertelności i lęk przed śmiercią, 2. Całe oddzielenie duszy od ciała, 3. Pogląd, że wyjście ponad nędzę bytowania wymaga czegoś o wiele bardziej radykalnego niż paliatywne korekty, 4. Relacji do Boga już nie ma, 5. Współczucie (nie miłość do ja, lecz jedność wszystkiego, co żyje i cierpi)”. 

F. Nietzsche, Pisma pozostałe, tłum. Bogdan Baran, Wydawnictwo „inter esse”, Kraków 2004, s. s. 211.

https://www.youtube.com/watch?v=ZAHppHiVuGA

02 grudnia 2017, 15:02:50
Obawiam się Greków, nawet gdy niosą dary.

02 grudnia 2017, 16:54:38
Oczywiście, ja też, stąd i "Greków musimy przezwyciężyć w sobie". Tytuł jest borowiku drogi jedynie identyfikacją.

02 grudnia 2017, 17:54:57
przeczytałem kilka twych tekstów. ostentacyjna jezusofobia nabiera cech obsesji. o dziwo, nawet tutejsze, portalowe lewactwo nie identyfikuje się z tą, twoją aberracją.

05 grudnia 2017, 11:52:56
Odpowiedz sobie borowiku na dwa pytania - co jest wtórne w kulturze cywilizacji zachodnioeuropejskiej - chrystianizm, czy antyk? Co jest jej kolebką par excellence. Dwa - jakże mógłbym kochać się z "lewakami", gdy egalitaryzm to dla mnie jedna z najbardziej wyrafinowanych zbrodnii. Obojętnie, czy na poziomie socjo-politycznym (socjalizm) czy na poziomie metafizycznym (buddyzm, chrystianizm). Pogardzam wszelkimi doktrynami gardzącymi tym życiem, takim, jakie jest, szukającymi "zbawienia" poza jednorodnością substancjalną.

05 grudnia 2017, 12:59:02
Kilka dni temu odebrałem telefon od znajomego, z którym nie kontaktowałem się około roku. Dawniej zwykłem spotykać się z nim na mieście od czasu do czasu. Zazwyczaj w jakiejś knajpce. Zamawiałem kilka piw albo wino i przysłuchiwałem się jego historii. Jak stwierdziła znajoma psycholog, kolega ów cierpi na klasyczną psychozą alkoholową. Opowiadał o swoich religijnych uniesieniach, profetycznych wizjach, opętaniach demonicznych i co szczególnie utkwiło mi w pamięci, pokazał mi kilka miejsc w centrum miasta, gdzie odbył, jak to określił transcendentalną podróż. Oczywiście wiedziałem, że to wariat, ale wydawał się nieszkodliwy i z dużą przyjemnością dawałem się porwać jego narracji. Zwłaszcza, że jak zrozumiałem, możliwość wygadania się komukolwiek miała dla niego skutek terapeutyczny. Czasami próbowałem delikatnie wprowadzić element zdroworozsądkowy i delikatnie zasugerować inne podłoże jego doznań. Nie lubił jednak tego. Kontrargumentował. A jeśli zbyt mocno zmuszałem go do defensywy, bardzo się denerwował. Poniechałem więc logiki i skupiłem na analizowaniu rzekomych, duchowych aspektów jego historii. Opowieści były zajmujące, szczególnie, że przeplatały się z epizodami żywcem wyjętymi z kronik policyjnych. Miał dużo dziwnych, kryminalnych przygód, co intrygująco korelowało z głęboką wiarą.

Z mojego punktu widzenia, ty też masz podobną korbę. Akurat jesteś „anty”. Nie wiem, co jest podłożem, ale coś być musi. Inna sprawa, że w twoim wypadku nie odczuwam potrzeby pełnienia roli kozetki, czy katalizatora podkręcania sobie śruby w bani. Dlatego piszę wprost.

Według mnie masz korbę. Obyś nie wylądował, tam gdzie ostatecznie wylądował twój Nietsche.

05 grudnia 2017, 16:06:13
Borowiku, nie zadałeś sobie trudu odpowiedzi na żadne z powyższych kwestii przez mnie postawionch, szkoda. Wyjeżdżasz z jakimś histrionikiem, nie przypioł ni przyłatał. Widzisz różnica w naszym podejściu do rzeczy jest zasadnicza - ja nie kasuję wpisów oponentów jak osioł i tchórz i nikogo z grupy nie usuwam za nawet najegzotyczniejszr poglądy. To zresztą symptomatyczne dla doktryny, w którą jak widzę szczerze wierzysz. Dobre jest w tym wszystkim, że chociaż przynajesz, że nie masz pojęcia, co krytykujesz, twoja wiedza jest fragmentaryczna o filozofii i w dodatku selektywnie potraktowania bez uszanowania fundamentów. Cała kultura chrześcijańska jest "anty", w stosunku do dostojnego. Przykro mi, ale czasu do góry nogami i dziejów nie wywrócisz. Ale jesteś Polakiem, choć wywrotowym. Nie usuwa się tutaj wywrotowców.

Pozdrawiam.

05 grudnia 2017, 17:02:23
o tym właśnie pisałem powyżej. reakcja podobna. mój znajomy, gdy podważałem jego boskie posłannictwo, zarzucał mi nieznajomość biblii. ty zaś zarzucasz mi nieznajomość filozofii. oczywiście nie mogło się obejść bez wstępnych inwektyw. z nawiedzonymi ciężko się rozmawia.

05 grudnia 2017, 19:08:40
Borowiku, ale ty w ogóle nie zacząłeś ze mną o niczym rozmawiać . Wparowałeś z tezą niepodważalną i głuchniesz wprost proporcjonalnie do prezentowanych coraz liczniejszych przeze mnie argumentów. To ty podsuwasz mi boskie runo w swojej nadreaktywnej wyobraźni. Ja Ci zarzucam to, że jeśli sam żądasz od innych odpowiedzi, to samemu postaraj się nie flekować innych myśli, przekonań z rozpędu per np. zabawna "jezusofobia". O ignorancji swojej sam się wyraziłeś. Odpowiedz na choć jedno z postawionych przeze mnie pytań. W innym przypadku uważam, że "dyskusja" może być spokojnie przeniesiona do parlamentu, bo w końcu o tak wszystko sprowadza się do retoryki.

05 grudnia 2017, 19:26:58
wynika więc z tego, co piszesz, że jeśli udowodnisz mi, że posiadasz większą wiedzę na temat filozofii, to ja muszę przyznać ci rację i że twoje poglądy są trafniejsze od moich. proponujesz mi przerzucanie się argumentami i jeśli okażesz się w tym sprawniejszy, to uznać będę zmuszony, że to, co nazywasz grecką moralnością jest doskonalsze od etyki chrześcijańskiej. to może ja zaproponuję w rewanżu partię w szachy. jeśli wygram, to przyznasz mi rację, że Michael Jackson tańczył lepiej od Johna Travolty.

zapewne masz większą wiedzę na temat filozofii. to jednak nie wpłynie w żaden sposób na to, że w mojej ocenie jesteś antyklerykałem, a lwia część twoich wypowiedzi krąży wokół tej obsesji. nie żądałem od ciebie żadnych odpowiedzi. stwierdziłem po prostu, że z jakichś sobie znanych względów, jawisz się jako człowiek z antychrześcijańską korbą.

bardziej się interesowałem historią. ta wyidealizowana przez ciebie moralność grecka, mająca być rzekomo wzorcowa i przykładna dla etyki chrześcijańskiej, nie zapobiegła temu, że większość ludności starożytnej Grecji była niewolnikami utrzymującymi swoich panów, których ulubioną rozrywką było wojowanie i mordowanie się nawzajem w szeregu niekończących się wojen domowych.

a jezusofobia, to bardzo trafne określenie, które celnie opisuje takie jednostki jak ty.

05 grudnia 2017, 20:31:01
nie wiem, to temat do dyskusji? stwierdzenie jakiegoś poglądu chyba. link fajny, ale gdzie adekwatność?
a wasza rozmowa jest jakaś bez sensu,

05 grudnia 2017, 20:47:38
swoją drogą, cytat do tematu mi nie pasuje, i to w ogóle, może wytłumaczysz konotacje?

05 grudnia 2017, 20:49:22
1. "proponujesz mi przerzucanie się argumentami" - ty borowiku drogi, proponujesz szermierkę retoryczną, którą skądinąd, bardzo sobie cenię i lubię. Rozmowa z tobą to dobry trening.

2. "to jednak nie wpłynie w żaden sposób na to, że w mojej ocenie jesteś antyklerykałem, a lwia część twoich wypowiedzi krąży wokół tej obsesji" - to w końcu jezusofobem, czy antyklerykałem? Jednym i drugim?

3. "ta wyidealizowana przez ciebie moralność grecka" vel i "Greków musimy przezwyciężyć w sobie".

4. "nie zapobiegła temu, że większość ludności starożytnej Grecji była niewolnikami utrzymującymi swoich panów, których ulubioną rozrywką było wojowanie i mordowanie się nawzajem w szeregu niekończących się wojen domowych" Grecy nazywali rzeczy po imieniu. Świat współczesny stworzył pozory "demokracji dla każdego" i woalki zakrywające stosunki rządzący - rządzony. To efekty emancypacji mas, prącego po trupach egalitarnego najpierw chrystianizmu (którego fundamentem jest treść "wszyscy równi wobec Boga"), następnie bardziej współczesnego komunizmu. Ponadto, Grecy nie zabijali nigdy, jak to nazwałeś "dla rozrywki". Warto sięgnąć do Tukidydesa, który wspomina jak ciężkim i niechlubnym przeżyciem dla każdego Hellena byłą wojna ojczyźniana.

5. Nie będę się odwdzięczał i nazywał cię np. dionizosofobem (sic!), ale może taki cytacik:

"Nasze stanowisko wobec klasycznej starożytności jest zasadniczo głęboką przyczyną nietwórczości nowoczesnej kultury, bo całe to nowoczesne pojęcie kultury mamy od zhellenizowanych Rzymian. Musimy wederzeć się do samego serca starożytności; gdy poznamy jej wyłącznie twórczą epokę, potępimy całą kulturę aleksandryjsko-romańską. Zarazem jednak potępimy też nasze stanowisko wobec starożytności i naszą filologię".

F. Nietzsche, Pisma pozostałe, tłum. Bogdan Baran, Wydawnictwo „inter esse”, Kraków 2004, s. 230.

6. Grzegorzu jak to nie pasuje? Jeśli greckość była tylko "za najwyższą z dotychczasowych" to znaczy, że my współcześni mamy zapomnieć o współczesności, o "tu i teraz"? O budowaniu/burzeniu?

06 grudnia 2017, 11:37:26
rozochociłeś się i zaproponowałeś pojedynek na kilometrowce. tutaj były dwie panie, które specjalizowały się w potyczkach na długaśne komentarze.(Królowa, która udała się do Baden Baden i Elm in Crudo). potrafiły odnosić się do swych wypowiedzi sprzed miesięcy i analizowały każde najmniejsze słowo, opublikowane przez rozmówczynię. Po jakimś czasie nikt już nie wiedział, włącznie z nimi, czego sam spór dotyczył. czytelnik zdawał sobie sprawę, że nie chodzi już o merytoryczną rację. panie ścigały się, która z nich przy zachowaniu pozorów racjonalności, jest w stanie wysmażyć kilometrową wypowiedź, jeszcze dłuższą od przeciwniczki. Nie idźmy tą drogą.

zatem w wielkim skrócie:

niektórych słów używam zamiennie, nawet jeśli znaczenia mogą się nieco różnić. jest to typowy zabieg osób parających się prozą, po to by nie powtarzać wyrazów, by tekst był lepszy i lepiej się czytał. odsyłam, twoim przykładem do dzieł zebranych mojego autorstwa. nie jestem jednak przekonany, czy ktokolwiek je zebrał. Tukidydesa czytałem całkiem niedawno i fragment, który cytujesz, może gdzieś tam jest, ale co do zasady „Wojna Peloponeska” opisuje, jak Grecy tłukli się między sobą i chcieli ciągnąc z tego korzyści, a nie jak Grecy tłukli się między sobą i rozpaczali z tego powodu. właściwie cały dorobek filozofii greckiej, szczególnie w zakresie moralności można skwitować krótko:

„papier wszystko przyjmie, rzeczywistość pisze inne scenariusze” - borowik ceglastopory, liternet, 6 XII 2017

zwróciłem natomiast uwagę, że podkreślasz przywiązanie do elitaryzmy, kosztem egalitaryzmu. moja koleżanka chciała zawsze przenieść się do czasów Ludwika XV, bo jak tłumaczyła, chciałaby funkcjonować w Wersalu, jako jedna z hrabianek, czy innych dam dworu. wyjaśniłem jej jednak, że jeśli decydowałby tylko rachunek prawdopodobieństwa, to wylądowałaby prawie na pewno w czworakach w zawszonej koszuli, a nie na balu w gorsecie i wymyślnej sukni. ciekawi mnie więc, czy ty uważasz się, za elitę? i jeśli tak, w jaki sposób się to objawia? niektórzy analitycy rozwoju stosunków społecznych sugerują, że przez następne lata, kierować będziemy się w stronę tzw. neofeudalizmu, a więc w uproszczeniu jeszcze większemu rozwarstwieniu i postępującej hierarchizacji. czy zapewniłeś już sobie miejsce w elicie? na szczycie piramidy?

06 grudnia 2017, 13:38:20
Coś tam słyszałem o tej z B-B. Ale w sumie guzik mnie to.

"ale co do zasady „Wojna Peloponeska” opisuje, jak Grecy tłukli się między sobą i chcieli ciągnąc z tego korzyści, a nie jak Grecy tłukli się między sobą i rozpaczali z tego powodu." - Nie ma takiej zasady w opisie dziełą Tukidydesa. To twoja nadbudowa, nietożsama z tym dziełem. Wypada zachować proporcje. Grecy nie prowadzili wojen między sobą "dla korzyści". Grecy prowadzili jeszcze wojny z przekonań, coś co dzisiejszym wojnom jest obce. Sparta i Ateny to były dwa porządki polityczno-społczne, dwie tradycje, dominujące w Helladzie, wzajemnie się szanujące, które prowadziły wojny nie w celu grabieży, ale w celu ustalenia, tego, co jest dostojne. Twoja interpretacja jest wywrotowa, na wyrost.

Greckość najlepiej opisywała człowieka i jego istotę z dotychczasowych doktryn w historii dziejów. Grecja nie eliminowała błędów ani błędów się nie wstydziła. Teatr nie służył umoralnianiu człowieka a wprzęganiu jego istoty w tragedię życia. Widz, przez przeżycie najgorszych instynktów doznawał katharsis, wchłaniał w siebie najciemniejsze zakamarki duszy, zamiast ich wypierać. Greckość nie zubożała świata, tak jak inteligibilne wielkie doktryny nihilizmów współczesnych do kategorii dobra i zła. Grecy mieli jedynie stopnie od bardziej udanych do tych mniej udanych (natury ludzkiej). Radykalizm nastał wraz z uświęceniem rozumu, tj. wraz z nadejściem chrystianizmu, który brutalnie "wziął się" za "rozpustnych" Hellenów. Nastała "jasność" czyli sprowadzenie natury ludzkiej do papierowych przykazań, które nijak mają się do świata. Ba, są w największej kontrze do świata takim, jaki jest. Hamulec jak cnota. Papier przyjął wszystko, ale "natura" pozostała "naturą". Później przyszedł długowłosy, ale cóż on zmienił? Zliberalizował judaizm, otworzył furtkę dla życia(?). Jakby życie było czymś od popełniania błędów. No wszystko to jest grubymi nićmi szyte i wywrotowe względem klasycznej Grecji, dążącej do "syntezy" żywiołów.

Co do elitaryzmu. To są tematy delikatne. Najkrócej można powiedzieć, że nie ma nic obrzydliwszego jak mówienie, że wobec "Boga wszyscy są równi", ale świat "jest jaki jest". Przewrotność, jako śmiercionośne narzędzie, sprawdza się genialnie do rządzenia. Mi z przewrotnością nie po drodze.

06 grudnia 2017, 14:38:14
wojna prowadzona z "przekonania" rodzi takie same skutki jak każda inna. bez znaczenia, czy ktoś przebije ci oko dzidą z przejęciem, czy strzeli dwururką w płuco bez szczególnego przekonania. cały pierwszy akapit to naiwność. w drugim z kolei wracamy do obsesyjnej jezusofobii.

śmiało, nie bądź taki delikatny. nie kryguj się jak panienka. jesteś Übermensch. do tego przecież nawiązuje twój nick.

06 grudnia 2017, 14:59:38
Borowiku, nieprawda to, że rodzi takie same skutki. Grabież polega na eliminacji przeciwników, na wykorzystaniu przeciwników. Wojna z przekonań prowadzi do chęci przekonania rywala do swojej słuszności, wraz z utrzymaniem go przy życiu, ale odsunięciu od dominacji, to zasadnicza różnica. Wojny totalne, na wyniszczenie wszelkiego "innego" prowadzi twój chrystianizm, który pluralizm akceptuje jedynie pod egidą święte z nami, reszta to "bunt wobec świętego".

Widzisz, w Grecji nie zabraniano być i mężczyznom od czasu do czasu panienkami. :) To kolejna z istotnych cech, której w swoim zawężającym świat takim, jaki jest mniemaniu, nie pojmiesz (a może nie chcesz pojąć, kto wie co tam w tobie siedzi za rozkazodawca na łonie, twoje zacietrzewienie skłania do przemyśleń).

06 grudnia 2017, 15:19:10
ty na szczęście wszystko pojmujesz, nadczłowieku.

06 grudnia 2017, 15:33:28
Pozdrawiam ponuraka pana nowe-wcielenie-Dostojewskiego. Warto z podziemia wyjść na świeże powietrze.

06 grudnia 2017, 15:39:25
borkos, to wedlug ciebie ow dostojny typ nigdy nie istnial poza czasami starozytnych grekow?

06 grudnia 2017, 16:45:35
Sprecyzuj - "istniał".

06 grudnia 2017, 16:58:36
No istnial.

I ty naprawde powaznie z tym, ze pogardzasz doktrynami, ktore szukaja zbawienia poza jednorodnoscia substancjalna?

06 grudnia 2017, 19:39:25
Znaczy się, nie ja pogardzam. One same sobą pogardzają (będąc wrogie życiu takiemu, jakie jest, szukając podstawy poza jednorodnością), wyrywając sobie "grunt" spod stóp, ja tylko identyfikuję.

Czy "istniał", trudno coś powiedzieć, nadal nie wiem o co ci chodzi.

06 grudnia 2017, 19:46:23
W sumie godne to podziwu, że Uber przytachał tu cały wagon narzędzi filozoficznych i historycznych, pewno odkrył wcześniej matrix katolicki, i będąc na tropie hiperprzekrętu, podjął się pracy jako misjonarz antychrysta. Ze swej strony chciałbym podać jakąś definicję życia i świata "jakimi one są", ale na razie nie potrafię. Za to mogę wskazać przykład dostojeństwa. Dostojeństwo to jest to, co różni ubiór katolika od stroju żyda czy ateisty w niedzielę.

06 grudnia 2017, 23:05:56
Бёяєlє ty mąciwodo! :)

07 grudnia 2017, 00:29:24
po 89 r. pierwszy, "wolnościowy" rząd Mazowieckiego w dowcipie określany był jako sami Żydzi i jeden Syryjczyk. parafrazując, skład totalnej opozycji na forum liternetu, można zdefiniować - same lewactwo i jeden nadczłowiek.

07 grudnia 2017, 01:09:34
U mnie na forum jesteś w większości, bądź spokojny.

07 grudnia 2017, 01:36:38
Moralność jest atrapą empatii

07 grudnia 2017, 14:08:05
Lewak! :)

07 grudnia 2017, 14:39:46
Lewy do prawego: polej kolego :)

07 grudnia 2017, 14:45:17
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się