Grupy >> recenzenci >> Forum >> Bubel. O quasi antologii "Żyjesz w nas, Miasto" (Poznań 2017)
Autor Wypowiedź

Licząca 86 stronic książczyna ma wprawdzie jesienną [w pomarańczowo-brązowych niuansach] okładkę, zawiera alfabetycznie poszeregowane wiersze 32 poetów i została zaopatrzona we wstępne słowo autorstwa Jerzego Beniamina Zimnego.
Ale równocześnie owa wydana nakładem Poznańskiego Oddziału Związku Literatów Polskich [seria wydawnicza LIBRA, poz.10) publikacja jest - moim skromnym zdaniem - czymś, czym w ogóle być nie powinna, czyli edytorskim bublem.

Aby nie być gołosłowną, to przede wszystkim muszę się wpierw zająć słowem wstępnym, a właściwie jego kikutem, gdyż nie dość, że na 3,5 stronicach tradycyjnego znormalizowanego maszynopisu wetkano informacyjno-poglądowe "wszystko z niczym", to już sama koncepcja razem z redakcją tekstu sprawia wrażenie, jakby autor tego pisania miał niemałe trudności ze zrozumieniem użytych przez siebie znaczeń, a następnie z wyartykułowaniem ich na piśmie. Przykładowo:

"Jubileusze są zawsze mile widziane, natomiast jubileusz zbiorowy zawsze ma szczególne znaczenie dla środowiska literackiego. Jest jakby zbiorowym dziełem bez względu na prezentowaną postawę liryczną, na rodzaj uprawianej liryki [?]. W tym szerokim spektrum środowisko poznańskie zawsze należało i należy do najbardziej aktywnych w kraju. Kontynuatorzy tych tradycji i dokonań mają przed sobą bardzo trudne zadanie, podtrzymania wypracowanej pozycji [?]."

Tak mniej więcej prezentuje się strona formalna wymienionego przedsłowia, natomiast jego strona merytoryczna? Tu z kolei - znowu według osobistej opinii recenzentki - wymaga ono wielce wymownego komentatorskiego przemilczenia. Bo jeżeli dla Autora wprowadzenia jedynymi dlań "najwybitniejszymi" są państwo Bogusława Latawiec oraz jej małżonek Edward Balcerzan; no ewentualnie: Andrzej Babiński, Stanisław Barańczak, Wincenty Różański, Andrzej Ogrodowczyk lub Wojciech Burtowy, za to nie znalazło się miejsce na najdrobniejszą choćby wzmiankę (i tylko wzmiankę) o Poprzednikach tychże twórców, a mianowicie oraz między innymi: o Klemensie Janickim (Janiciusie) o ekspresjonistach związanych z dwutygodnikiem "Zdrój", o najwybitniejszej poetce XX wieku - Kazimierze Iłłakowiczównie, wreszcie o Wojciechu Bąku i Romanie Brandstaetterze, to czy - w takim przypadku - nie wypadałoby jednak analizowanego, Wstępem nazywanego, tekstu, napisać od nowa?

Oczywiście z miasta jako utrwalanego przez siebie konkretnego miejsca pochodzić się nie musi, ale równocześnie w tym przez siebie zasiedlonym mieście, mimo woli - poprzez wpisanie siebie w lokalny krajobraz - sobą się tworzy jego mozaikowy detal [par.: Iłłakowiczówna, Bąk, Brandstaetter plus inni, tu nie wymienieni].

Ponieważ jest Poznań miastem poetów, przeto nie dochodzę z czyjego nadania został ten bądź inny wierszopis łaskawie dopuszczony do przedstawienia go w niniejszej publikacji. W każdym razie, w tej całej niby-redaktorskiej robótce, a właściwie "obróbce" zaintrygowały mnie dwie zasadnicze kwestie:

a) kto edytorsko odpowiada za brak jakichkolwiek bio-bibliograficznych odniesień dotyczących wszystkich wydrukowanych - niczym na liście obecności - w tej, mieniącej się antologią, broszurze?

b) na podstawie jakiego kryterium [zob. wyżej] autor Wstępu zignorował kreatywną obecność w literackim Poznaniu śp. Kazimiery Iłłakowiczówny? Zresztą nie tylko Iłłakowiczówny, która w tym konkretnym omówieniu stała się dla autorki recenzji, symbolem?

Zatem, aby przynajmniej z mojej strony jakoś zadośćuczynić Poetce za ten, wciąż antologią określany gniot i knot, to pozwoliłam sobie [samowolnie] zamieścić Jej wiersz; wiersz na swój sposób kultowy, bowiem nierozerwalnie związany z historią Miejsca, w którym przez 36 lat przyszło Jej żyć, biedować, pracować, tworzyć, cierpieć, umrzeć:

"Rozstrzelano moje serce"
Kazimiera Iłłakowiczówna

Chciałam o kulturze napisać
naprawdę inteligentnie,
lecz zaczęły kule świstać
i szyby dygotać i pękać.
Pochyliłam się - jak każe przepis
- nad dziejami dwudziestolecia,
ale z pióra kleks czerwony zleciał
i kartki ktoś krwią pozlepiał.

Rym się na gromadę zwlókł;
jest go dosyć... Tyle pokoleń...
Lecz zbryzgano mózgiem bruk
i bruk się wzdyma powoli.
Myśleć zaczął, choć ledwo się dźwiga
i do zapytań ośmiela -
- Czemu zawsze rządzi inteligent,
a do robotników się strzela?

Niemy dotąd warknął koci łeb,
splunęła granitowa kostka:
Znowuśmy się dali wziąć na lep,
położono nas - jak zawsze - mostem.
A ja na tym moście jak kiep
do essayu oczy przysłaniam,
krew nie płynie już, już tylko skrzep...
Rozstrzelano moje serce w Poznaniu.

O kulturze... Próba wzniosłych syntez,
artystycznych intuicji zgranie...
Ja nie mogę... Ani kwarty, ani kwinty.
Rozstrzelano moje serce w Poznaniu.
Ni gorące ono ni zimne.
Szkoda kul. Szkoda leków na nie.
Moje serce - wszak to tylko rymy...
Rozstrzelano moje serce w Poznaniu.

4 lipca 1956"

Gdyż - znowu przypuszczam bez jakichkolwiek sensacyjnych spekulacji - o czymś takim jak tomik pióra Pani Iłłakowiczówny pt. "Liście i posągi" (Wydawnictwo Poznańskie 1968), który zadedykowała Poznaniowi, nie mówiąc o współpracującym z UAM Stowarzyszeniem im. Romana Brandstaettera (od 2001 roku) zapewne Autor Wstępu już nie dosłyszał?

I przypuszczalnie nie wie On również o zmarłym w 1520 roku biskupie poznańskim - Janie Lubrańskim? I pewnie są Mu obce nie mniej istotne Postaci, zjawiska oraz zdarzenia, które dały podwaliny wielce zasłużonemu Poznańskiemu Oddziałowi Związku Literatów Polskich?

22 listopada 2017, 10:54:55
No i co z tego, że piszesz mądrze i słusznie? Na układy nie ma rady, a p. JBZ, choć ma problemy z gramatyką i interpunkcją, jest uważany za wybitnego twórcę.

Nie wiem, czy w tej antologii są wiersze Pani Łucji Danielewskiej, bo almanachu nie mam ochoty kupić ani wypożyczyć, ale Łucja Danielewska opiekowała się się K. Iłłakowiczówną i pisała o niej wspomnienia w nieistniejącym już "Nurcie" - wg Wikipedii miesięcznik ukazywał się do 1989 r. Pozdrawiam:)

23 listopada 2017, 15:31:29
Jeden jest wiersz Pani Łucji zatytułowany "Odległe misterium w ulicy Kopernika". JBZ zafundował sobie cztery ;-); E. Balcerzanowi przydzielił dwa, B. Latawiec aż trzy.

Ale kto niby powiedział, że to "wybitny twórca"? Mnie wprawdzie zwymyślał na portalu "poezja-polska" od beztalencia, braku znajomości języka ojczystego, a nawet... turpistek, jednak odpysknęłam mu raz i drugi tak, iż sobie przysiadł ;) M.in. zapytałam go, czy on w ogóle wie, co znaczy termin turpizm?

Natomiast almanach został mi podesłany przez mojego bardzo dobrego Znajomego z prośbą o recenzję, ponieważ ci, którzy się przyczynili do powstania tego chłamu są sobą wręcz zachwyceni ;)

Bardzo serdecznie :-)))

23 listopada 2017, 19:20:58
Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę jego imiona i nazwisko, jest mnóstwo informacji. On sam wypowiada się z pozycji znawcy, literackie środowisko poznańskie go ceni. Bywa jurorem i recenzentem.

Dobry, moim zdaniem poeta - Karol Samsel - prezentował go w Ostrołęce, wiersze JBZ widzę z 'Zeszytach Poetyckich' (redagują znani twórcy):
http://zeszytypoetyckie.pl/poezja/1388-jerzy-beniamin-zimny

Tu w tym jego wstępie do antologii są błędy stylistyczne, m. in. 3x 'zawsze', jakby autorowi brakowało słów, może ze wzruszenia.

Z ciekawości zapytam, czy są wiersze Marka Obarskiego?

Dzięki i też serdecznie pozdrawiam:)

23 listopada 2017, 21:35:03
Wszystkie wypunktowane [podkreślone] niedoróbki pana JBZ znajdują się w:

http://www.poezja-polska.pl/fusion/forum/viewthread.php?forum_id=3&thread_id=1973,

w Liternecie nie ma takich możliwości, by zaakcentować te wiekopomne dokonania eksperta ;)

A kto znalazł się w owym almanachu?

Tomasz Agatowski, Anna Andrych, Edward Balcerzan, Ryszard Danecki, Łucja Danielewska, Elżbieta Gałęzewska-Krasińska, Helena Gordziej, Dominik Górny, Zofia Grabowska-Andrijew, Jerzy Grupiński, Krystyna Grys, Teresa Januchta, Zdzisława Kaczmarek, Paweł Kuszczyński, Anna Landzwójczak, Bogusława Latawiec, Adam Lewabieta Tylendandowski, Stanisława Łowińska, Nguyen Chi Thuat, Jolanta Nowak-Węklarowa, Edmund Pietryk, Maria Magdalena Pocgaj, Mirosława Prywer, Janusz Sauer, Andrzej Sikorski, Marek Słomiak, Tadeusz Stirmer, Andrzej Szmal, Elżbieta Tylenda, Barbara Tylman, Wanda Wasik, Jerzy Beniamin Zimny.

Niedawno też Poznański Oddział ZLP zorganizował ogólnopolski konkurs prozatorski. Z ciekawości i poniekąd z przekory - wiedząc, że w jury zasiada interesujący nas pan - wysłałam na ten konkurs swój esej: "Hermes bierze w ramiona Lidię z Tiatyry. Koincydencje prorockie" [prawie 2 tygodnie temu wkleiłam go na liternetowe Forum] który przed oblicznością jury był oczywiście był nieobecny ;) Podobno nagrodzono za to bardzo słabe teksty, za to bliskich swoich znajomych?

I tak bym się do Poznania nie wybrała, więc dla mnie żadna strata. Tę moją "Lidię" sama sobie zagospodaruję, i nawet wiem w jaki sposób :-)

Wyjątkowo serdecznie :)

23 listopada 2017, 22:03:38
Zatem utworów Marka Obarskiego nie ma. Zmarł w 1997 r. Był pracownikiem 'Nurtu'.

Z nazwisk wymienionych przez Ciebie kojarzę kilkanaście. Chyba nie wszyscy są z Poznania (lub byli, bo np. J. Nowak-Węklarowa z Wągrowca już nie żyje), choć mogą czy też mogli należeć do poznańskiego ZLP.

Nieżyjący już Nikos Chadzinikolau, który prezesował poznańskiemu ZLP, też został pominięty w antologii. Nie wiadomo, jakimi kryteriami kierowali się redagujący ów almanach. Może niektórzy poeci nie chcieli wziąć udziału w przedsięwzięciu?

Co do konkursów: kiedyś czytałam teksty nagrodzone w konkursie im. Ł. Danielewskiej i nie trafły w mój gust. Nie wiem, czy nadal ten turniej jest organizowany.

Ostatnio obserwowałam, jak funkcjonują niektóre konkursy literackie: jurorzy bywają uczestnikami (oczywiście nie w tych, w których sędziują), więc myślę, że nie należy przywiązywać do nich wagi. Przecież rozpoznają swój styl, bo znają się na gruncie prywatnym.

Serdecznie pozdrawiam:)

PS
Imię, którego tu używam, to tylko nick i nie mieszkam w Poznaniu.

24 listopada 2017, 09:21:09
Tu chyba są wyniki tego konkursu, organizowanego przez ZLP Poznań:
http://zlp-poznan.e-kei.pl/rela_kom/i-edycja-konkursu-literackiego-im-eugeniusza-paukszty/

Nie mogę się tu logować, bo zawsze mam niepoprawny login lub hasło i otrzymuję na mejla link do odzyskania. Zresztą za każdym razem pokazuje mi się ostrzeżenie: logowanie nie jest bezpieczne.

24 listopada 2017, 09:55:23
"Logowanie nie jest bezpieczne", lecz wyłącznie do podawania na forum swoich "wrażliwych danych". Mnie też wyświetla się podobny komunikat.

Ale jest inna, wyjątkowo ciekawa rzecz ;) Przeczytaj sobie tę oto dyskusję-przepychankę, gdzie o książce nic, za to "inwektywy w papierku czekoladki na przeczyszczenie" :-)

http://www.poezja-polska.pl/fusion/forum/viewthread.php?forum_id=3&thread_id=1973

Zdążyłam się przyzwyczaić, więc mało mnie to rusza :-D

Serdecznie :)))

24 listopada 2017, 17:03:49
Przeczytałam i sprawdziłam ten rzekomy błąd stylistyczny. Po komendzie 'znajdź' (w przeglądarce): 'miast', podświetliły mi się cząstki wyrazów: natoMIAST, MIASTa, MIASTem i wcale nie w takim bliskim sąsiedztwie, jak w przypadku 'zawsze' w cytowanej recenzji.

'Wetkano' pobrzmiewa ironicznie i zostało użyte wg mnie w sposób poprawny. Zarzuty interlokutorki są - moim zdaniem - bezzasadne. Recenzja została napisana językiem jędrnym, soczystym, poświadczającym bogactwo posiadanej leksyki.

Ma polemiczny charakter, ale kto powiedział, że ma być peanem, jeśli zawartość budzi wątpliwości osoby czytającej, bezstronnej, bo niezaangażowanej w projekt wydawniczy. Autorka recenzji ma rację - wypadałoby wspomnieć chociaż niektórych literatów, związanych z Poznaniem: autora arcydzieła 'Jezus z Nazarethu' (czytałam jednym tchem), N. Chadzinikolau, K. Iłłakowiczównę.

Serdecznie pozdrawiam:)

24 listopada 2017, 21:19:22
Głupoty pani wypisuje, pani Elizo, zwłaszcza jeśli chodzi o wyraz "wetkano" - takiego nie ma i tym samym być nie może w tekście publicystycznym, nawet w eseju.
A to jest recenzja, więc tym bardziej nie.
Jeśli chodzi o wyraz "miasto" - powtórzenie to powtórzenie. Zbyt częste i w zbyt bliskim sąsiedztwie jest błędem stylistycznym. I tyle.
Ja pracuję z książkami, słownikami, etc. Przeglądarka to ostateczność i to z dużym dystansem.

Pozdrawiam "lepiej wiedzącą".

25 listopada 2017, 10:20:19
Pani Bernadetto. Proponuję zapoznać się ze ściągą:

http://sciaga.pl/tekst/103102-104-rodzaje-stylow-i-ich-charakterystyczne-cechy

Też pozdrawiam:)

25 listopada 2017, 10:43:37
To chyba żart, tak dla rozweselenia? Tak, "ściąga"...- no to jest "żródło" fachowej i rzetelnej wiedzy. Rozbawiła mnie pani, naprawdę. :)

25 listopada 2017, 10:49:26
Jest jeszcze możliwość zasięgnięcia opinii poradni językowej PWN. Proszę się tam zwrócić. Odpowie ekspert. Mnie to nie jest potrzebne, wystarcza mi wyczucie językowe, a słowników ci u mnie dostatek.

Pozdrawiam:)

25 listopada 2017, 10:51:34
Anielo. Przypomniało mi się, jaki tytuł miały te cykliczne artykuły wspomnieniowe Łucji Danielewskiej: 'Iłła - Portrety godzin'. Były b. ciekawe. Studiowałam wtedy uniwersytecką filologię polską (5 lat, jeszcze obowiązywały wstępne egzaminy na uczelnię; studia ukończyłam z wyróżnieniem) i kupowałam różne literackie pisma. Okazuje się, że wydała je później w książce. Tu są informacje o tym, jak była lektorką ociemniałej K. Iłłakowiczówny:

http://pisarki.wikia.com/wiki/Łucja_Danielewska


A jak wygląda teraz zarząd oddziału ZLP Poznań? Chyba tak:

http://zlp-poznan.e-kei.pl/wiesci-z-poznania/pawel-kuszczynski-prezesem-zarzadu-poznanskiego-oddzialu-zlp/


Dodam, że mam znajomą, której imponuje przynależność do ZLP i zapisała się. Mnie by nie zainteresowało przyjęcie do tej organizacji. Do żadnej zresztą. Cenię sobie wolność. Serdecznie pozdrawiam:)

25 listopada 2017, 12:06:41
Pani Bernadetto. Polecam:

Prof. dr Witold Doroszewski: Słownik poprawnej polszczyzny, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, s. 858. Proszę zajrzeć i sprawdzić hasło 'wetknąć'.

25 listopada 2017, 14:53:22
Aha, to to jest ta "Liternetowa" bernadetta, która Użytkowników wiecznie straszy ciąganiem ich po sądach?

Droga Elizo,

o tej, almanachem nazywanej zeszycinie, dowiedziałam się od jednego z moich Znajomych, który aż oniemiał oglądając oraz czytając ów typograficzny produkt.

Później zostałam poproszona o napisanie recenzji.

Na ogół jestem znana z publicystycznej rzetelności, dlatego - bez jakichkolwiek uprzedzeń - przeanalizowałam a następnie zaprezentowałam, co miałam w owej materii do zakomunikowania.

Kwestia "wetkać", jak słusznie zauważyłaś miała typowo pejoratywny wydźwięk ;) Zastanawiałam się jeszcze nad czasownikiem "wcisnąć", ostatecznie pozostałam przy pierwszej koncepcji.

To nie jest jadowita Pani Bernadetto tekst naukowy, ponieważ do naukowej krytyki literackiej dzieli go odległość większa niż z Krakowa na Grenlandię. To jest typowy, recenzją nazywany, felieton.

Na "pp" jest Pani synonimem bezinteresownej zjadliwości, tutaj natomiast?

Jeżeli traktują Panią tak jak traktują, to już przestaję się im powoli dziwić. Przez krótki moment chciałam niczym ta przysłowiowa żaba nadstawić swoją wątłą łapinę w obronie Pani godności. Niemal jak ten durnowaty Don Kichot. Dzięki Bogu oświeciły mnie dobre duchy moich lwowskich Przodków ;-)

A to bym sobie teraz śliną zanieczyściła brodę :-D :-D :-D

Serdeczności, Elizo :-)))

25 listopada 2017, 16:06:19
Elizo,

zapomniałam dodać: na odwrocie karty tytułowej analizowanego knotka wynotowałam (oczywiście z pamięci) niektóre ważne oraz bardzo ważne nazwiska, wśród których na pierwszym miejscu uwzględniłam Nikolasa Chadzinikolau.

Nie chcąc się jednak rozpraszać, to w swoim omówieniu skupiłam się wyłącznie na wielce znaczącej publikacji "Z cienia niepamięci do światła: Wojciech Bąk, Kazimiera Iłłakowiczówna, Roman Brandstaetter." Red. Ewa Krawiecka. Materiały z Ogólnopolskiego Interdyscyplinarnego Sympozjum Nauk. w 100 rocznicę urodzin Romana Brandstaettera [...] zorganizowanego przez Stowarzyszenie Jego imienia w 2006 roku.

Z kolei w dwa lata później ukazał się tom z serii "Colloquia Disputationes" (7) zatytułowany "Kiedy przebije się żródło, napiją się wszyscy": w 25 rocznicę odejścia Kazimiery Iłłakowiczówny". Wydawca: UAM Wydział Teologiczny, gdzie znalazły się moje dwa artykuły:
1. Pogłosy biblijne w "Portretach imion wróżebnych" K... I...;
2. Kazimiery Iłłakowiczówny "Liście i posągi albo Koheletowa melancholia jesieni.

Wyjątkowo serdecznie :)

25 listopada 2017, 16:30:55

'Niech się wszystko odnowi, odmieni...
O jesieni, jesieni, jesieni...
(...)
Ja chcę burzy, żeby we mnie z siłą
znowu serce gorzało i biło,
żeby życie uniosło mnie całą
i jak trzcinę w objęciu łamało!
Nie trzymajcie, nie wchodźcie mi w drogę
już się tyle rozprysło wędzideł ...
Ja chcę szczęścia i bólu, i skrzydeł
i tak dłużej nie mogę, nie mogę!
Niech się wszystko odnowi, odmieni! ...
O jesieni! ... jesieni! ... jesieni.'

Zapis z Internetu, ale znam to na pamięć. Muszę sobie odświeżyć wiersze Pani Kazimiery, mam pod ręką tomik 'Odejście w tło' - wybór tekstów z różnych źródeł. Byłam kiedyś pod urokiem i na pewno pod wpływem jej twórczości.

Dziękuję, Anielo, że skierowałaś moją uwagę na Wojciecha Bąka. Nie znałam go. Poczytam trochę jego tekstów. Dobrze, że ktoś ocala z niepamięci takich zapoznanych twórców. Życiorys Wojciecha Bąka chyba wciąż czeka na dokładniejszy badawczy przyczynek. Obejrzałam właśnie erratę do jego biografii (video). Ofiara systemu i ideologii socrealizmu. Poznańscy koledzy literaci okazali się donosicielami. Wystąpili o jego ubezwłasnowolnienie. Załatwili mu pobyt w psychuszkach (Dziekanka w Gnieźnie, Kościan). Aparat represyjny jak w ZSRR. Czyhali na jego mieszkanie. Dobrochna Ratajczak, S. Sterna-Wachowiak, żona i córka prezesa związku - Aleksandra Rogalskiego, Joanna Siedlecka, Roman Bąk, Witold Banach, Krzysztof Masłoń mówią to i owo, ale to wszystko mało. Pozdrawiam serdecznie:)

26 listopada 2017, 10:29:39
Pani Bernadetto, status 'urzędnika państwowego' dotyczy raczej nadużyć w zakresie nauczyciel - uczeń, nauczyciel - rodzice i to w czasie pełnienia obowiązków służbowych, a Pani chce oskarżać anonimowych użytkowników Liternetu. Nie jest pani dzierlatką, więc wypadałoby wziąć większą odpowiedzialność za słowa.

Mam nadzieję, że gdy Pani tak pracuje ze słownikami, to sięga po 'Słownik terminów literackich' Teresy Kostkiewiczowej, Michała Głowińskiego i in. (jest, moim zdaniem, najlepszy). Z zakresu teorii dzieła literackiego polecam 'Poetykę stosowaną' Seweryny Wysłouch i Bożeny Chrząstowskiej (a nie tzw. 'trojaczki').

Zacytuję fragment Pani wypowiedzi z innego portalu (całości nie, bo wstyd Pani nauczycielko - Bernadetto - tak odnosić się do koleżanki portalowej, jak Pani to uczyniła):

'Pisząc recenzje recenzji, do tego jeszcze pełną negatywnej krytyki, należy samemu, po wielokroć sprawdzić, czy nie jest ona napisana z błędami. To absurd, aby komuś wytykać błędy, samemu z błędami pisząc. Dlatego się odezwałam.'

Ach, 'pisząc, napisana, pisząc, błędami, błędy, błędami'.

Pozdrawiam i życzę sukcesów w PISANIU.

26 listopada 2017, 10:32:12
Toście sobie popisały, panie. Jedna się nawet "obśliniła". Czego to człowiek nie zrobi, żeby za wszelką cenę udowodnić rację, chociaż się jej nie ma?

Pani Birecka - może być pani trzecia w kolejce, bo zasady netykiety już dawno pani przekroczyła na wielu portalach, wygrażając przy tym niektórym Użytkownikom. Mam wymienić?

Przyjemnego

27 listopada 2017, 11:35:22
Krótka pamięć przedmówczyni:

http://bernadetta-kossarzecka.liternet.pl/dziennik/7931-co-panstwo-zrobicie-to-wasza-sprawa

I koniec już z tą dyskusją, pani freblanko. Ona nie dotyczy tekstu, ale bazaru.

27 listopada 2017, 14:53:24
bernadetto -ostatni raz wyjechałaś z takim tekstem do Anielki Bireckiej, straszyć to ty możesz swoim ryjem biedne dzieci, bo nie odróżnią cię od małpy -po drugie działaj ja też zadziałam aż ci włosy dęba staną, co ty myslisz że takie pogróżki coś na mnie robią ? działaj kurwa i to szybko bo już mamy beke z ciebie z ziomalami i się kurwa zdziwisz hahahha :) ponadto na tajnym zebraniu Trolli dużo o tobie gadali , żeś pyskata i mądra tylko w ryju haha :) Pozdrowienia od Tadzika buahahah :) Reszta później hahah :) Adio Pomidory dla twojej jebanej sfory buahahah :)

30 listopada 2017, 00:54:46
przypadek · liczba pojedyncza · liczba mnoga · mianownik, gruba berta, grube berty. dopełniacz, grubej berty, grubych bert. celownik, grubej bercie, grubym bertom. biernik, grubą bertę, grube berty. narzędnik, grubą bertą, grubymi bertami. miejscownik, grubej bercie, grubych bertach. wołacz, gruba berto, grube berty


przepraszam, nie mogłem się opanować... trochę ogłady imć bernadetto.

co do książki to się nie znam, ale ciekawie można poczytać rozmowę, tutaj, nie wdrażając się w ideologię. po prostu ciekawie, dziękuję

30 listopada 2017, 18:42:12
M-Gerät, popularnie znana jako Dicke Bertha .
normalnie...

30 listopada 2017, 18:46:29
A to ta bernadetta k jest nauczycielką? O matko!

30 listopada 2017, 19:16:49
Dobry komentarz z PP. Dosłownie i w przenośni:

'Dodane dnia 29.11.2017 00:23
Poeci poznańscy są specyficzni, JBZ jest nietuzinkowy, ale kiedy pojawia się jego krytyka Bernardetta 33 szczerzy kły, a to bardzo mi się nie podoba. czyżby uważała się za Jego dobermana?'

PS
Pani Kossarzecka z Kępna - przeczytała Pani definicję czasownika 'wetknąć' w słowniku W. Doroszewskiego? Wątpię. Rozumiem, że w podstawówce, a później w gimnazjum nie musiała Pani zagłębiać się w rozpoznawanie stylów.

Czy miała Pani w trakcie zdobywania kwalifikacji takie przedmioty jak 'Leksykologia, Poetyka, Teoria literatury'? Proszę się douczyć, a później twierdzić autorytatywnie, że ktoś nie ma racji.

Pozdrawiam i życzę wygranej w sądzie:-)

02 grudnia 2017, 10:05:46
No proszę, ileż elokwencji i polonistycznego szlifu. I kto ? Dlaczego mnie to nie dziwi?

Dzięki Ci Coco za kolejny wpis-do kolekcji.


15 grudnia 2017, 14:58:33
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się