Grupy >> ALE OC OC I CHODZI ??? >> Forum >> JAKI LITERNET?
Autor Wypowiedź
bez zbędnego rozpisywania się, bo przecież kto zagląda na stronę to czyta, albo nie czyta, ale chociaż zahaczy okiem. nie sposób nie zauważyć ciągnących się całymi stronami tytułów zwiastujących stosowną do nich treść. niżej dna już chyba nie można. rozmawiałam o tym ostatnio z Maratem. myślimy, że warto zatroszczyć się o Liternet. to zapewne niewdzięczna i trudna rola. za zgodą Marata proponuję właśnie jego do tego zadania. proszę, napiszcie, co o tym myślicie.

05 lipca 2017, 21:39:20
Pytanie co na to Leszek Onak.

05 lipca 2017, 21:58:18
niektórym w ramach łagodnej terapii podobno zalecają (może w krakowskim Babińskim?) regularne publikowanie w necie płodów swojej wyobraźni; czy to pomaga, nie wiem, ale portal dzięki temu zyskuje - być może - jakieś uznanie terapeutyczne i wdzięczność, kto wie? Bądźmy wyrozumiali. Z drugiej strony - jak można zlikwidować swoje konto na tym "fundacyjnym" portalu?

05 lipca 2017, 22:04:01
Proszę wykazać się, wykazać to złe słowo :), cierpliwością, i nie likwidować.

06 lipca 2017, 01:10:16
Za Piotrem, pytanie do administratora -Czy można usunąć spam? I czy można założyć jakąś podstronę w języku rosyjskim, skoro i tak mam tu dział reklamy.

06 lipca 2017, 01:17:07
Do Julki, Jeśli Marat zechce się zaangażować, super.

06 lipca 2017, 01:19:07
Skoro i tak mamy, a nie mam, dział reklamy. Sprawdziłam i wydaje się, że dział reklamy wydaje się nieobecny, albo został przesunięty przez spam.

06 lipca 2017, 01:27:25
Spam to jedyna forma walki. Skuteczna. Dopóki właściciel portalu nie weźmie się za trolli typu Coco Luxy oraz grafomana Przemysława Mańkę my tu będziemy spamować. Przyzwyczajcie się. Wkrótce będzie nas jeszcze więcej, w każdym zakątku Polski.

06 lipca 2017, 07:33:28
Z całej? Jeżeli to ma tak globalny wymiar to może nawet Tramp coś o tym powie?

06 lipca 2017, 07:52:54
Może nawet sam zaspamuje. Są prowadzone rozmowy.

06 lipca 2017, 07:53:47
:)

06 lipca 2017, 07:55:00
A moim skromnym zdaniem winni jesteście Wy, kochani użytkownicy-gapie, którzy w trosce o własną reputację albo dla świętego spokoju siedzicie sobie jak myszki i tylko czekacie kiedy, (za przeproszeniem) to wszystko pierdolnie. Niemal od początku mojej aktywności na tym portalu próbowałem uświadomić trollom, że tutaj rządzi literatura, a psychiatra jest dwie przecznice dalej i co? Utwierdziliście mnie w przekonaniu, że cierpicie (z drobnymi wyjątkami) na syndrom sztokholmski.

Kiedyś jak za mną gnała zgraja młodocianych zbójów, to pomyślałem, żeby uciec na przystanek, bo miedzy ludźmi będę bezpieczny. I co? I ci ludzie mieli przedstawienie. Stali sobie i oglądali, jak banda łebków jakiemuś innemu łebkowi spuszcza wpierdol. Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie.

A teraz sobie dalej pohukujcie...

06 lipca 2017, 08:21:02
Też mam Was wszystkich w dupie!

06 lipca 2017, 08:23:02
Bruno, ale autor zawsze trochę jest pozostawiony sam sobie. Inne pytanie: jak
myślisz, czemu Julia założyła wątek?

06 lipca 2017, 08:36:11
Marat się nie nadaje. jest nieobiektywny. wprowadzi cenzurę.

06 lipca 2017, 08:48:52
Kurt K. fundacyjnym w sensie takie będą
rzeczypospolite jak ...

06 lipca 2017, 08:57:44
?

06 lipca 2017, 08:58:28
Założyła, bo na tej scenie, wydało się jej, jest za dużo o jednego trolla? Bo takie mam wrażenie. Jest miejsce i na 50 kolejnych. Ale od dawna nie ma tu miejsca na normalnych użytkowników. Jest jeszcze jedno pytanie. Dlaczego dopiero teraz zaczęło to komuś przeszkadzać? Hehe.

06 lipca 2017, 09:28:20
Dobra konkluzja, Dzidek, trzeba widzieć coś więcej, niż czubek własnego nosa, więc
tak, uważam, że jeśli Marat chce się zatroszczyć o liternet to jest to dobra wiadomość.

06 lipca 2017, 09:35:27
Nie wyobrażam sobie jak Marat miałby "zatroszczyć się o Liternet".
Może więc odezwie się, przedstawi plany?
Czy jest już po rozmowach z Leszkiem Onakiem?

Kilka lat temu Leszek Onak interweniował, usuwał wpisy, ale wtedy było tu więcej osób, którym zależało na zdrowym działaniu platformy służącej porozumieniu Autorów z Czytelnikami. Od długiego czasu wielu użytkowników wyraża się z pogardą o tym miejscu. Więc o co ma walczyć Leszek Onak? Dla kogo ma wykonać jakikolwiek ruch?

Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy my - użytkownicy- wykonać to wyrażenie chęci budowania tego portalu dalej.

Czy, jeśli Leszek Onak zareaguje na konkretne, niszczące wpisy, jeśli usunie pewne teksty, a też usunie wybrane, szkodzące wizerunkowi konta, będziemy robić coś jeszcze?

Spośród osób, które odezwały się w tym wątku mogę pochwalić się najdłuższym stażem, jeśli chodzi o czas pobytu na Liternecie. Mogę też powiedzieć, że przetrwałam najwięcej burz. Mam dobra pamięć i wiem, jak wygladały kolejne upadki Liternetu i jak wygladało każdorazowe podnoszenie się po nich. Jest jednak coś takiego, jak zmęczenie materiału. Nie jest powiedziane, że ten "materiał" już się zmęczył.

Myślę, że Leszek Onak chciałby w tej chwili dowiedzieć się, czy warto zadbać o strony.

Komu zależy na tym, żeby Liternet znów stał się najlepszym spośród portali, na których publikowane są wiersze i proza? I - dlaczego?

Mnie zależy.

Jeśli te słowa: "zależy mi" wypowie kilka, kilkanaście osób, ja napiszę, dlaczego mi zależy.

A więc - kto chce, aby Liternet znów - powtarzam - znów stał się najlepszym spośród portali publikujacych wiersze i prozę? Najlepszą platformą służącą kontaktom autorów z czyutelnikami? Kto chce?

06 lipca 2017, 10:00:46
Ja chcę. Małgorzata Sochoń.

06 lipca 2017, 10:04:34
To pytanie, komu zależy jest równie zużyte, jak próby uzdrawiania tego portalu przez długi czas w taki czy inny sposób. Bo co ludziom po pustych deklaracjach, jeśli w dalszym ciągu użytkownicy martwią się o własny tyłek tam, gdzie nie powinni przechodzić obojętnie. Dlatego nasz cel dalszego spamowania jest jak najbardziej aktualny i nie interesuje mnie czy to poziom gimnazjum, podstawówki czy przedszkola. To jest moja forma protestu na nachalne, obrzydliwe, butne grafomaństwo Przemysława Mańki i niczym nieuzasadniony trolling kundla Coco Luxy. Szczekanie nurków mnie nie obchodzi. Trzeba było myśleć wcześnie drodzy użytkownicy, kiedy inny na tym portalu byli bezpardonowo kopani przy waszym cichym przyzwoleniu. Dziękuję. P.s. przyjdzie nas tutaj nie 50 a 100. A jak trzeba będzie to i więcej. I dopóki kundle nie znikną, to dzień w dzień portal będzie spamowany.

06 lipca 2017, 10:11:57
"Reakcją na powyższy ciąg kryzysów, krachów i zniechęceń – ale także nawiązaniem do pionierskich lat nadziei i zapałów – było powołanie do życia w 2010 roku serwisu liternet.pl. Jego twórca, Leszek Onak, mówił o genezie portalu, że

według internetowej typologii jest serwisem społecznościowym, ale my nazwaliśmy go platformą komunikacji, gdyż akcent kładziemy na akt komunikacji, a nie na tworzenie się internetowej społeczności w stylu nasza-klasa.pl. Portal ma być przestrzenią umożliwiającą autorom udostępnianie swojej twórczości, tworzenie wirtualnych wizytówek a czytelnikom dyskutowanie o literaturze. (...) Wersja beta strony została uruchomiona 19 kwietnia 2010 roku, w ósmą rocznicę krakowskiej sesji literaturoznawczej, zorganizowanej przez Ha!art i UJ, na której pierwszy raz oficjalne zostało użyte w Polsce słowo „liternet”. Świadomie nawiązuję do tamtego „dziedzictwa”, bo wydaje mi się, że od czterech, pięciu lat liternet zatrzymał się w miejscu.

Wart uwagi jest tu wyczuwalny prymat terminów „komunikacja” czy „społeczność” nad terminem „literatura”. Wynikało to m.in. z faktu, że Onak nie czuł się poetą w tradycyjnym tego słowa znaczeniu (więc serwis nie służył jego własnym artystycznym ambicjom) oraz z tego, że swoje zapędy demokratyzujące portal przejawiał dość skromnie. Zapytany w wywiadzie o działalność portalu w kontekście pożytku społecznego, Onak odpowiedział: „Bardzo cieszę się, że użyłeś stwierdzenia: «dobro ogółu». (...) Każdy może się zarejestrować i publikować swoją twórczość, udostępniać innym linki do swoich stron. To jest otwarta strona. Ja jestem tylko szatniarzem, który przyjmuje kurtki”.

Projekt – zarówno w warstwie ideowej, jak i czysto technicznej – chwycił na tyle, że w latach 2010–2012 na Liternecie zalogowała się duża ilość: a) poetów publikujących wcześniej na innych portalach (wyżej wymienionych lub niewymienionych), b) poetów wstrzymujących się wcześniej przed wkroczeniem do sieci, c) poetów z najmłodszego pokolenia, którzy wybrali Liternet jako najlepsze miejsce dla debiutu. Liternet mógł uczyć się na błędach i niedostatkach swoich poprzedników, był też zakładany w epoce bardziej zaawansowanych narzędzi sieciowych. Co nie zmieniło jednak faktu, że mniej więcej od 2012 roku dał się zauważyć stopniowy odpływ wartościowych tekstów i uznanych – bądź zdobywających uznanie w „papierowym” świecie literackim – autorów. Za to coraz łatwiej było, wszedłszy na chybił trafił, natknąć się na pospolite chamstwo (tylko po co wchodzić po to na portal literacki, skoro można gdziekolwiek indziej?) albo zwyczajną grafomanię (której pełno wszędzie indziej). Trudno wyrokować, czy właśnie to przyczyniło się do zmierzchu także Liternetu, czy też nastąpiło po prostu zmęczenie materiału. Tak czy owak, Liternet pozostaje dziś, jesienią 2016 roku, względnie najambitniejszym i najmniej przykrym w kontakcie spośród otwartych portali poetyckich, choć jako kronika autorów i utworów z lat, powiedzmy, 2010–2014 sprawdza się znacznie lepiej.

Liternet pozostaje dziś najambitniejszym i najmniej przykrym w kontakcie spośród otwartych portali poetyckich, choć jako kronika autorów i utworów z lat 2010–2014 sprawdza się znacznie lepiej".

Maciej Woźniak

Całość, opublikowana w październiku 2016, tu:

http://www.dwutygodnik.com/artykul/6789-ostatnia-dekada-rozkwit-i-zmierzch-demokracji-poetyckiej.html?archiwum=http://www.dwutygodnik.com/wydanie/2012/97


Jak widać, jeszcze osiem miesięcy temu było o czym mówić.

06 lipca 2017, 10:19:24
Dzidek Dekdzi, przykro mi z Toba rozmawiać, bo Twój sposób rozwiązywania spraw nie podoba mi się. Jednak wiedz, że należę do tych, którzy też poczuli kopniaki na tym portalu. Wiedz też, że m.in. nasz kolega ZiKo, który teraz skarży się na milczenie niektórych - milczał kiedy cierpiałam. Myślałąm, że to jego forma protestu. Ale teraz widzę, że mówi, zupełnie jakby był Twoim kochającym bratem. Mógłby powtórzyć za Tobą:

"Trzeba było myśleć wcześnie drodzy użytkownicy, kiedy inny na tym portalu byli bezpardonowo kopani przy waszym cichym przyzwoleniu".

A Ty, za nim:

"Też mam Was wszystkich w dupie!".

Jesteście braćmi?

Szkoda, że widzicie tylko swoje tyłki, braciszkowie.

06 lipca 2017, 10:25:59
Nic bym nie usunął z tego portalu nawet chociażby <=> za cenna jest ten portal to historia... i niech przetrwa a jak to przyszłość osądzi przyszłości przemyślenia...

06 lipca 2017, 10:30:07
To czyni Liternet że bywa najlepszy bo jest wolny ... trolle niech się pocą klepią onanizją pod każdym opublikowanym hejtem... i klepią w toalecie... co tu zabraniać?

06 lipca 2017, 10:32:33
Troll, który jest prymitywny i głupi, a jego "robota" przypomina czarne gówno muchy na gazecie, mógłby mieć tu swoje okienko z napisem "Tu srać". Wtedy mógłby się wysrać w spokoju, a zaglądaliby tam tyko ci, którzy lubią podyskutować o rzeczonym.

Troll trollowi nierówny, Panie GR. Bywały na tym portalu trolle, które cechowała inteligencja i humor. Nie były natretne. Znały umiar. Autorzy radzili sobie z nimi na swój sposób, tolerowali ich obecność. Ale teraz jest inaczej. To inna kategoria.

06 lipca 2017, 10:39:25
Bo sam Przemku robisz za trolla? Czepiasz się autorów, żeby zwrócić na siebie uwagę. Dlaczego ci się obrywa? Ty nawet nie czytasz tego co publikujesz, a co mówić o komentarzach, po których normalny człowiek to by się zastanowił co jest ze mną nie hallo. Ale ty jesteś zwyczajny cham i prostak, który nawet nie czyta tego, co sam publikuje, bo byś poprawiał orty i literówki. Dobrze Ci tutaj? Dobrze.

06 lipca 2017, 10:44:25
Mój pierwszy kontakt z liternetem dawno, wzięłam udział w analizie SWOT, czyli poniekąd naprawczej dla Liter. a miało być
dla Poezji, taka dygresja. Z tego okresu został wiersz podsumowujący analizę.
Pierwsza osoba, z którą rozmawiałam na Liter? Troll, o którym do dziś myślę ciepło.
Z innej beczki - Marat, proszę przedstaw swoją koncepcję.
U

06 lipca 2017, 10:45:00
Małgorzato Sochoń nie interesuje mnie, czy jest ci przykro ze mną rozmawiać. Tak jak nie interesuje mnie, czy spamowanie jest formą trollowania na poziomie gimnazjum. Ważny jest cel jaki sobie obrałem. W tym momencie tylko to się liczy.

06 lipca 2017, 10:45:07
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się